wtorek, 7 kwietnia 2015

Before Midnight (HunHan) *BONUS*

Do: Bambi :**
Tęsknie za tobą :**,
Do: Hunnie :**
Przecież zobaczymy się za kilka godzin. Też tęsknię ^^
                                                                              ^*^*^
    Zapukałem do drewnianych drzwi. Otworzył mi je wysoki blondwłosy chłopak. Uśmiechnąłem się na jego widok, chwile później rzucając się na jego szyję i mocno przytulając.
-Chodźmy do salonu - powiedział Sehun.
Chwile później oboje siedzieliśmy na białej kanapie. 
-Jaki film oglądamy?- zapytałem.
-Nie wiem, wybierz coś - odparł Koreańczyk.
                                                                              ^*^*^
    Ziewnąłem mocniej przytulając się do Sehuna.
-Jesteś śpiący?-zapytał.
Niepewnie przytaknąłem, widząc jak Sehun zatrzymuje film i z lekkością przenosi mnie na swoje kolana. Kilka sekund później poczułem wargi Sehuna na swoich. Z chęcią zacząłem oddawać jego pocałunki. Kiedy się od siebie oderwaliśmy, na naszych policzkach widoczne były lekkie rumieńce. Wpatrywalismy się chwilę w swoje oczy, kiedy poczułem jak chłopak zaczyna mnie  łaskotać. Śmiałem się, próbując jakoś wyrwać z mocnego uścisku wyższego chłopaka. 
-Hahaha... przestań... już haha nie mogę...-próbowałem się wyrwać, jednak każda z moich prób kończyła się niepowodzeniem. 
Sehun skończył mnie łaskotać, jednocześnie spychając ze swoich kolan na kanapę. Niemal od razu poczułem jak wpija się w moje wargi. Oddawałem każdy pocałunek. Zsunął się  na moją szyję, zasysając się na jednym z miejsc w jej zagłębieniu.
Westchnąłem, czując jak Sehun zostawia na mojej  szyi malinkę. Koreańczyk ponownie zajął się moimi ustami, zostawiając na nich kilka pocałunków. Chwile później spojrzał się w moje oczy . Uśmiechnął się i wyszeptał do mojego ucha ciche "Kocham Cię". Czułem jak moje policzki robią się czerwone. Odpowiedziałem równie cichym  "Ja ciebie też". Sehun ponownie zajął się moimi ustami. 
    Czułem  jak dłoń wyższego chłopaka wkrada się pod moją  koszulkę i czubkami palców zahacza o mój brzuch. Wzdrygnąłem się czując to. Czułem jak dłoń Koreańczyka kieruje się wyżej i zahacza o moje sutki, w odpowiedzi  jęknąłem cicho. 
-Chcesz tego? - pytanie które wydostało się z ust starszego chłopaka, wprawiło mnie w lekkie zakłopotanie. Czułem jak jeszcze mocniej się ramienia, jednak kiwnąłem głową na tak. Kilka sekund później Sehun wstał i wziął mnie  na ręce.  Czując że nie mam gruntu pod nogami, oplotłem nogi w okół tali Sehuna. Powoli zaczął się kierować do swojego pokoju. Kiedy już się w nim znaleźliśmy, położył mnie delikatnie na łóżku. Sehun zawisł nade mną spoglądając w moje oczy. Uśmiechnąłem się i przyciągnąłem go do kolejnego pocałunku. Jego język znalazł się w moich ustach. Próbowałem zdominować pocałunek, jednak (jak za każdym razem) nie udało mi się to.  Poczułem jak Koreańczyk zaczyna zdejmować moją koszulkę. Kilka minut później oboje byliśmy w samych bokserkach. Jęknąłem czując, że Sehun drażni kolanem moją męskość. Chłopak uśmiechnął się widząc (i słysząc) moje reakcje. Chciałem się podnieść, kiedy poczułem jak Hunnie łapie za gumkę od moich bokserek i szybkim ruchem je zdejmuje. Byłem pewny, że moje policzki mają kolor dojrzałego pomidora. Pomimo, że byliśmy ze sobą długo, to nigdy nie widzieliśmy się w całości nago. Sehun zaśmiał się i wyszeptał do mojego ucha:
 -Kochanie, nie ma czego się wstydzić.
Zaraz po wypowiedzeniu tych słów, lekko pochylił się w stronę szafki nocnej, zaczynając w niej czegoś szukać. Kilka sekund później zobaczyłem w jego ręce niewielką butelkę. Uśmiechnął się do mnie po raz setny tego wieczora. Zakrylem swoją twarz dłońmi. On od razu odciagnal je, spoglądając na moją twarz. 
-Nie zakrywaj się. Jesteś uroczy wiesz? 
-Przestań, to przez ciebie! 
Sehun ponownie się zaśmiał i pocałował mnie w usta. Zaczęliśmy się namiętnie całować i wtedy poczułem jego dłonie na swoim tyłku. Pisnąłem cicho chcąc się odsunąć, ale on mi to uniemożliwił. Nadal mnie całując zaczął wsuwać w moje wejście swoje palce. Szarpałem się czując ból, próbowałem się odsunąć jednak on mi na to nie pozwalał. Czułem jak po moich policzkach płyną łzy. 
-Sehun b-boli. 
-Zaraz przestanie obiecuje. 
Miał rację. Kilka sekund później zamiast bólu czułem przyjemność. Jęczałem i wiedziałem, że podoba mu się to. 
-Już...
-Co już kochanie? 
-Sehun, proszę. 
Oh jedynie się  zaśmiał. Robił to wszytko specjalnie żeby jak najbardziej mnie zawstydzic. Krzyknąłem czując jak we mnie wchodzi. Całował mnie stając się odciągnąć moją uwagę od bólu w dolnych częściach ciała. Niedługo później ból przerodził się w przyjemność. Moje jęki mieszaly się z krzykami. Słyszałem jak Sehun wzdycha i mruczy mi do ucha. Odbierałem to jako znak, że jemu tez jest dobrze. 
-Sehun mocniej, proszę. 
-Jesteś taki ciasny Lu.
Jego ruchy z każdą chwilą stawały się pewniejsze i mocniejsze. Krzyknąłem czując, że uderza w mój czuły punkt.
-Jeszcze raz, proszę.
Nie byłem w stanie racjonalnie myśleć czując przyjemność jaką dawał mi Sehun. Wypchnąłem mocniej biodra wiedząc, że zaraz dojdę.
-Hunnie j-ja... Sehun! 
Krzyknąłem dochodząc, chłopak  nadal się we mnie poruszał. Kilka pchnięć później doszedł we mnie. Opadł na miejsce obok mnie. Lekko całując po kolei mój nos, policzek, usta, a na końcu przyssał się do mojego obojczyka zostawiając na nim krwistoczerwony ślad. 
-Kocham cię - powiedział przyciągając mnie do swojego ciała. Wtuliłem się w jego tors lekko uśmiechając. Zanim zasnąłem wyszeptałem ciche "Ja ciebie też".
                                                                             ^*^*^  
    Obudziłem się, czując jak Sehun kreśli na moich plecach różne wzory palcem. Uśmiechnąłem się mocniej wtulając w jego ciało. 
-Cześć śpiochu.
Otworzyłem oczy i chciałem mu odpowiedzieć, ale przerwał nam trzask drzwi. Oboje spojrzeliśmy na siebie zdziwieni. 
-Sehun wsta... - jego mama nie dokończyła wchodząc i widząc nas w łóżku starszego. Wystraszyłem się czując jej wzrok na sobie. Kilka sekund później, ojciec Sehuna także wszedł do pokoju. 
-Co tu się dzieje?! Kim ty jesteś?!
-Mamo, tato ja wam to wyjaśnię - zaczął Sehun wstając. 
-Wynoś się z mojego domu!- krzyk pana Oh był skierowany w moja stronę. Wstałem zaczynając się ubierać, wtedy mężczyzna złapał mnie za ramię chcąc wyprowadzić z pokoju.
-Zostaw go! - mój chłopak próbował interweniować, jednak nie udało mu się to. 
-Wynoś się i żebym cię więcej nie widział w tym domu!
Dopiero w tym momencie zdałem sobie sprawę, że po moich policzkach spływają łzy. Zacząłem biec do domu nie przejmując się spojrzeniami innych ludzi.
     Dotarłem do domu i usłyszałem rozmowy moich rodziców, które dochodziły z kuchni. Od razu skierowałem się do swojego pokoju. Zatrzasnąłem za sobą drzwi i rzuciłem na łóżko. Następne co usłyszałem to ciche kroki i głos mojej mamy. 
-Hannie? Luhan, kochanie co się dzieje? 
Prawdopodobnie usłyszała, mój coraz głośniejszy płacz i weszła do pokoju.  Poczułem jak przytula mnie do siebie i zaczyna głaskać po głowie, szepcząc cicho bym się uspokoił. Mocniej się do niej przytuliłem. Następne co pamiętam to, że śpiewała do mojego ucha cichą kołysanke, a ja usnąłem. 
    Obudziłem się późnym wieczorem, słysząc jak coś lub ktoś puka w moje okno. Wstałem nadal czując się źle. Otworzyłem okno i wychyliłem się, zobaczyłem Sehuna stojącego pod moim oknem. 
-Luhan! - chłopak uśmiechnął się na mój widok.
Ja także się uśmiechnąłem, a po moich policzkach już drugi raz tego dnia spłynęły łzy, tym razem szczęścia. Opatuliłem się mocniej kocem i wybiegłem z domu. Zobaczyłem, że Sehun siedzi na huśtawce w ogrodzie. Podbiegłem do niego mocno przytulając. 
-Sehun, ja...-nie zdążyłem dokończyć, ponieważ usta chłopaka mi to uniemożliwiły. Kiedy oboje się od siebie oderwaliśmy, mój chłopak spoglądał na jakiś punkt za mną. Obróciłem się i zobaczyłem moją mamę. Kobieta jedynie uśmiechnęła się i wróciła do domu. Poczułem, że Sehun zaczyna bawić się moimi włosami. 
-Miałeś problemy, prawda? Zrobili ci cos? - zasypałem go pytaniami. Oh w odpowiedzi uśmiechnął się i oznajmił:
-Trochę krzyczeli, ale to nic. Luhan oni... Oni zakazali się nam spotykać.
Do moich oczu ponownie zaczęły napływać łzy. Wyższy chłopak zauważył je i szybko starł. 
-Nie bój się... nie pozwolę na to by nas rozdzielili. Za mocno cię kocham.
Następne godziny oboje spędziliśmy siedząc na huśtawce. Moja mama kilkakrotnie sprawdzała czy wszytko u nas w porządku i nawet przyniosła dodatkowy koc byśmy nie zmarzli. Oboje byliśmy do sobie mocno przytuleni. Powoli moje powieki stawały się coraz cięższe, próbowałem z tym walczyć jednak nie udało mi się to. Ostatnim co zdążyłem usłyszeć zanim całkowicie oddałem się w objęcia Morfeusza, był głos mojej mamy. Mówiła coś o tym by Sehun zaniósł mnie do pokoju. Kilka sekund później poczułem, jak chłopak mnie unosi. Oparłem swoją głowę o jego tors i zasnąłem. 
                                                                          ^*^*^
    Od tego wieczoru minęły prawie 3 tygodnie. Sehun spotykał się ze mną po szkole, kilkakrotnie też wkradł się do mojego pokoju w nocy. Tego dnia tak jak zawsze czekałem na Hunniego pod szkołą. Chłopak przyszedł z prawie półgodzinnym spóźnieniem. Zaczął mnie przepraszać. 10 minut później oboje siedzieliśmy w parku niedaleko mojego domu. 
-Luhan - zaczął Sehun poważny tonem - moi rodzice dowiedzieli się o wszystkim. Wynajęli detektywa. Od przyszłego tygodnia będę chodzić do innej szkoły.
-To znaczy, że nie będziemy się już widywać? 
-Hannie, znajdę jakieś rozwiązanie... będziemy pisać ze sobą, to jest pewne. Znajdę sposoby by się z tobą widywać - powiedział biorąc moja twarz w dłonie i lekko całują moje usta. Kilka godzin później rozeszliśmy się. Oboje byliśmy załamani tą sytuacją. 
                                                                         ^*^*^
    Od tego wydarzenia dużo ze sobą pisaliśmy. Czułem, że to nie jest to co kiedyś. Dzisiejszego wieczoru siedziałem razem z moimi rodzicami w salonie,  kiedy ktoś zapukał do drzwi.  Spojrzałem na moich rodziców po czym wstałem i poszedłem otworzyć. Zobaczyłem jego. Miał nienagannie ułożone włosy i był ubrany w czarną bluzę, spodnie i Convers'y. Zarzuciłem mu ręce na szyję, mocno przytulając. Chłopak tylko się zaśmiał.
-Idź się przebierz. Z okazji naszej rocznicy, mam dla ciebie niespodziankę. 
-Naprawdę? Jaką? Bałem się, że się nie zobaczymy. 
Oboje weszliśmy do domu, chwile później na korytarz wyszedł mój tata. Sehun wymienił z nim uścisk dłoni. Podczas gdy ja poszedłem się przebrać, oni rozmawiali. Szybko wbiegłem do swojego pokoju i zacząłem szukać w szafie jakichś ubrań. Nie wiem ile czasu stałem i zastanawiałem się co ubrać, ale w końcu wybrałem: czarną bluzę, która dostałem od Sehuna na urodziny, rurki w kolorze jeansu, oraz szare Convers'y.         
    Zszedłem na parter zastając mojego chłopaka w  towarzystwie moich rodziców. Żywo o czymś rozmawiali. Hunnie spojrzał w moim kierunku i uśmiechnął się. Podszedłem do niego i poczułem jak jego ręką owija się w okół mojej tali. 
-Tylko nie szalejcie za bardzo - oznajmił mój tata.
 Pół godziny później oboje znaleźliśmy się na plaży. Na moich ustach pojawił się lekki uśmiech, przypominając sobie jedną z naszych pierwszych randek. 
Usiedliśmy na kocu, który Sehun przyniósł ze sobą. 
-To jest ta niespodzianka? - zapytałem.
-Można tak powiedzieć - oznajmił.
Kilka sekund później  chłopak wyciągnął z koszyka jakieś pudełka, w których było jedzenie. 
-Sam robiłeś? - zapytałem. 
-Tak i mam nadzieje, że będzie ci smakować. 
Sehun rozdał nam pałeczki i zaczęliśmy jeść. Co jakiś czas nawzajem sie karmiliśmy. Kiedy skończyliśmy, chłopak przybliżył się do mnie i objął. Wpatrywaliśmy się w morze, kiedy nagle Sehun wziął mnie na ręce, kierując w stronę wody. Wystraszony zacząłem się szarpać, gdyż domyślałem się co mój chłopak chce zrobić. 
-Sehun, nawet o tym nie myśl! Ostrzegam cię! Oh Sehun, nie wasz się tego zrobić! Se...- reszta moich słów została zagłuszona, ponieważ mój kochany chłopak wrzucił mnie do wody. Gwałtownie wynurzyłem się z niej i zobaczyłem, że Koreańczyk zanosi się śmiechem. 
-Pożałujesz! - krzyknąłem wychodząc z wody. Kiedy znalazłem się obok chłopaka, uderzyłem go w ramię. Udałem się w kierunku z którego przyszliśmy.
-Oj kochanie no, nie obrażaj się - chłopak dogonil mnie i objął w tali. Starałem się jakoś wyrwać, ale on był o wiele silniejszy ode mnie. Odwrócił mnie do siebie przodem i pocałował. Czując jego wargi na swoich, moja złość całkowicie zniknęła. Sehun złapał mnie pod uda, byśmy zrównali się wzrostem. Straszy położył mnie na kocu i zdjął moją koszulkę. Poczułem na swojej skórze lekki powiew wiatru, przez co się wzdrygnąłem. Starszy sprawnie zdjął moje spodnie i odrzucił je na bok. Skierowałem swoje dłonie w dół i złapałem za końce jego koszulki, chcąc ją zdjąć. Chłopak zrozumiał o co mi chodzi, przez co po chwili on także był w samych bokserkach. Jęczałem i wzdychałem, czując, że Sehun uciska swoim kolanem moją męskość. W pewnym momencie chciałem go odepchnąć, ale on szybko zareagował. Złapał moje nadgarstki i umieścił je nad moją głową w mocnym uścisku. Wypchnąłem mocniej biodra, przez co spowodowałem więcej tarcia. Moje jęki stawały się coraz głośniejsze i czułem, że za chwile dojdę, kiedy nagle Sehun przerwał. Spojrzałem na niego, chcąc coś powiedzieć, jednak chłopak zaczął zdejmować moje bokserki. Spróbowałem wyrwać swoje  nadgarstki z jego uścisku, ale to też mi się nie udało. Czułem jak Koreańczyk całuje lekko mój tors, a chwilę później zasysa się na moim lewym sutku. Wygiąłem się w łuk cicho wzdychając. Sehun wsuwał we mnie, po kolei swoje palce. Zacisnąlem powieki czując ból. Sehun widząc to wpił się w moje wargi. Po pewnym czasie ból zamienił się w przyjemność. Pojękiwałem w jego usta. W pewnym momencie zgiąłem nogę, przez co zahaczyłem swoim kolanem o jego męskość. Poczułem, że w zamian Sehun gryzie lekko płatek mojego ucha. Oh pozbył się swoich bokserek i zaczął we mnie wchodzić. Krzyknąłem czując to. Chłopak cierpliwie czekał, aż się przyzwyczaję. 
-Hunnie już.
Sehun uśmiechnął się i zaczął wykonywać pierwsze ruchy. Przyjemność powoli zaczęła mnie obezwładniać. Słyszałem jego pomruki. Kilka sekund później chłopak trafił w mój szczególny punkt. Krzyknąłem czując to. 
-Sehun ja...!
Nie zdążyłem dokończyć, dochodząc na nasze brzuchy. Chwile później Oh także doszedł. Nasze usta ponownie połączyły się w pocałunku. Sehun położył się koło mnie, przytulając. 
-Kocham cię - wyszeptałem.
-Ja ciebie też Lulu - odpowiedział mi cicho. 
Po kilku godzinach leżenia uznaliśmy, że pójdziemy się powygłupiać we wodzie. Zaczęliśmy pływać, a nasze śmiechy roznosiły się echem po okolicy. Kiedy byliśmy już wystarczająco mocno zmęczeni, udaliśmy się na brzeg by się ubrać. Kilka następnych godzin spędziliśmy na brzegu, przytulajac się i co jakiś czas całując. 
-Powinniśmy wracać, twoi rodzice pewnie już zorientowali się, że cię nie ma - powiedziałem cicho. Nie chciałem przerywać tej chwili, tak samo jak tego by Sehun miał przeze mnie znowu kłopoty.
-Masz rację. Twoi natomiast pewnie już zaczęli się martwić.  
 Gdybym wiedział, że to ostatni wieczór, który mogłem z nim spędzić, to nigdy nie skończyłbym go tak szybko
                                                                         ^*^*^
    Od wydarzeń na plaży minął tydzień. Sehun nie dawał żadnych znaków, nie odpisywał na moje SMS i nie odbierał, kiedy do niego dzwoniłem. Tego wieczora leżałem w swoim łóżku, przeglądając Weibo, kiedy nagle mój telefon zawibrował. 
Od: Hunnie :**
Xiao Lu przepraszam,że tak wyszło. Moi rodzice dowiedzieli się o wszystkim. Przeprowadzamy się, nie chce cię tu zostawiać, ale wszytko jest już uzgodnione. Nie mam wpływu na ich decyzje. Luhan, dziękuję ci za te 2 lata, które ze sobą byliśmy, były cudowne.
 Zapomnij o wszystkim co było, a w szczególności o mnie. Pamiętaj jednak, że cię kocham i nigdy nie przestanę. Myślę, że nigdy się już nie spotkamy, dlatego chcę byś wiedział, że dla mnie byłeś najważniejszą osobą jaką kiedykolwiek spotkałem w moim życiu. Jeszcze raz przepraszam i proszę byś zapomniał. 
Kocham cię, 
Sehun.
     Zacząłem niekontrolowane płakać. Bylem zły na siebie, jego, jego rodziców i cały świat. Wiedziałem, że mój płacz nic tu nie pomoże, ale to tak strasznie bolało. Słowa Sehuna cały czas odbijały się w mojej głowie. "Zapomnij". Jak do cholery mam zapomnieć skoro był osobą, którą tak strasznie kochałem i nadal kocham?! 
    Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Leżałem i płakałem przez kilka godzin z rzędu. Wykończony płaczem, w końcu zasnąłem

_________________________________________________________________________________

Autor:  Xiao MiMi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz